﻿<title_newspaper=”Trybuna Ludu”> 
<title_article=”Pralnie 'na szaro'”> 
<author_1=”K. Kwiatkowska”>
<author_2=””> 
<language=”pl”> 
<style=”press”>
<year="1954">
<month="11">
<date=”1954-11-04”>
<period=”d”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
I wreszcie sprawa najważniejsza: nadboran sodu — środek wybielający, nie niszczący włókna. Środka tego pralnie nie otrzymują zupełnie. Chlorku, który — używany, oczywiście, we właściwych ilościach — wybiela bieliznę, pralniom używać nie wolno. 
Jeśli już mówimy o surowcach, to trzeba także powiedzieć o krochmalu. Na sto kilogramów bielizny przewidziane jest zużycie 0,25 kg mąki kartoflanej. Nie wystarcza to do ukrochmalenia np. bielizny pościelowej, czy koszul męskich, nie mówiąc już o firankach, które wymagają najwięcej krochmalu. A przecież przedmioty dobrze ukrochmalone nie tylko mniej się brudzą — dłużej zachowują świeżość, ale łatwiej się piorą.
Jest jeszcze jeden powód, dla którego biała bielizna jest po praniu szara — niestaranne pranie. Nieprzestrzeganie procesów technologicznych. Ale o tym, rzecz prosta, pracownicy pralni niechętnie mówią. 
Bieliznę trzeba namoczyć, prać w dwóch wodach, a następnie dobrze płukać. Niektórzy pracownicy ułatwiają sobie zadanie i skracają proces prania. Takie wypadki zdarzają się na przykład w Robotniczej Spółdzielni Pracy przy ul. Łowickiej. 
O tych wypadkach wiedzą władze Centralnego Związku Spółdzielczości Pracy. Wiedzą one także o tym, że normy zużycia materiałowego są źle opracowane. Ale nic się nie robi, żeby obecny stan zmienić.
Można przecież z całą pewnością stwierdzić, czy szara bielizna, to tylko wynik niedbalstwa, czy też braku odpowiednich środków piorących. Wystarczy przecież być w pralni i skontrolować, jakie efekty da pranie z bezwzględnym przestrzeganiem procesu technologicznego — dwukrotnego prania, płukania w ciepłej wodzie.
Ale tego nie zrobił Centralny Zarząd Spółdzielczości Pracy, ani dotychczasowe władze spółdzielcze — Związek Branżowy Spółdzielni Usług Różnych. Nie zrobiono także nic, aby zrewidować normy zużycia surowcowego, lub opracować nowe receptury, uwzględniające braki niektórych środków wybielających.
Pracownicy pralni uważają, że sytuacja poprawiłaby się przy zwiększeniu zużycia mydła o l kilogram na 1000 kilogramów bielizny. CZSP choć nie orientuje się dokładnie przypuszcza, że wystarczy zwiększyć normy tylko o pół kilograma.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
